Książka o najpiękniejszym tytule. „Gdyby ocean nosił Twoje imię” Tahereh Mafi

listopada 10, 2019

Nie lubię popularnych książek. Tytułów, które czyta każdy i o których mówi cała książkowa blogosfera. Nie przekonują mnie krzyczące z okładki napisy "bestseller", "Najlepsza powieść tego roku!". Czasem jednak zdarza się, że robię wyjątek. Tym razem tak właśnie było... i jak dobrze, że z góry nie skazałam tej książki na porażkę, bo "Gdyby ocean nosił Twoje imię" to z pewnością jedna z najbardziej zaskakujących lektur ostatnich miesięcy. Nie spodziewałam się, że tak prosta książka może wywołać we mnie całą gamę emocji; od radości i ciepła, poprzez ekscytację i stres, na smutku i żalu kończąc.


Główną bohaterką książki jest Shirin, szesnastoletnia muzułmanka pochodzącą z Iranu, która całe życie mieszka w Ameryce i właśnie ten kraj jest jej domem. Poznajemy ją rok po ataku terrorystycznym na World Trade Center, kiedy po raz kolejny zmuszona jest przeprowadzić się do innego miasta ze względu na nową pracę swoich rodziców. Główna bohaterka nosi hidżab i bardzo często jest z tego powodu wyśmiewana i obrażana, szczególnie w czasie, kiedy niechęć do muzułmanów z powodu zamachu jest wciąż odczuwalna. Shirin nigdy nie zapuszcza korzeni i nie szuka przyjaciół. Wszystko w jej życiu zmienia się gdy w nowej szkole poznaje chłopaka o imieniu Ocean.

Lubię książki, które czymś się wyróżniają. Książki, które potrafią przyciągnąć oko intrygującym tytułem, ciekawym opisem lub okładką. W przypadku "Gdyby ocean nosił Twoje imię" czynnikiem, który zadecydował o tym, że sięgnęłam po tę książkę było polskie tłumaczenie tytułu. Kiedy po raz pierwszy usłyszałam, że "A Very Large Expanse Of Sea" będzie wydawane w Polsce, pomyślałam, że przetłumaczenie tej frazy na język polski będzie naprawdę trudnym zadaniem. Dlaczego? Bo tytuł książki po angielsku to nic innego jak definicja słowa "ocean", czyli imienia głównej męskiej postaci. Tymczasem okazało się, że Wydawnictwo We Need YA doskonale sobie z tym problemem poradziło. Tytuł brzmi pięknie sam w sobie, ale jest przede wszystkim bardzo trafny w stosunku do treści.

Najmocniejszym punktem książki jest zdecydowanie główna bohaterka. Shirin to bardzo kompleksowa postać. Jest zdystansowana, sprawia wrażenie aroganckiej i wywyższającej się. Nie jest w stanie odróżnić ataku od zwyczajnej ludzkiej ciekawości i reaguje wrogością na każdą próbę nawiązania znajomości ze strony rówieśników. Można byłoby stwierdzić, że Mafi wykreowała bohaterkę irytującą, ale nie jest to prawda - zachowanie Shirin jest pewnego rodzaju pancerzem pod którym chroni swoje uczucia. Trzeba wejść do głowy bohaterki, żeby zrozumieć, że jej postawa jest naturalną reakcją obronną, że Shirin próbuje ukryć swoją wrażliwość, że jest zmęczona byciem ocenianą przez cały czas, znużona byciem w centrum uwagi jako ta zła i wiecznie obca.

Z drugiej strony mamy Oceana, głównego męskiego bohatera książki, chłopaka popularnego, uwielbianego, gwiazdę szkoły, przystojnego, dobrego, uśmiechniętego. Tahereh Mafi stworzyła dwoje najważniejszych postaci na zasadzie kontrastu, co w książkach młodzieżowych nie jest ani czymś nowym, ani oryginalnym, ale ten schemat w "Gdyby ocean nosił Twoje imię" broni się, a wręcz jest jest zaletą, bo pokazuje jak wiele Shirin może stracić oceniając ludzi z góry. Postać Oceana jest w książce dość mocno wyidealizowana, ale trzeba pamiętać, że patrzymy na niego oczami zakochanej szesnastolatki i jeśli weźmiemy ten fakt pod uwagę, to kreacja tego bohatera staje się zrozumiała i przestaje przeszkadzać.



"Gdyby ocean nosił Twoje imię" to książka o pierwszej miłości i jej wpływie na człowieka. Tahereh Mafi udało się naprawdę dobrze zobrazować uczucie zakochiwania się, otwierania się przed drugim człowiekiem, obnażania swoich słabości, a także wpuszczania kogoś do naszego świata po raz pierwszy. "Gdyby ocean nosił Twoje imię" to historia o tym, że drugi człowiek może nas zmienić na lepsze, obudzić w nas wiarę, dać trochę nadziei i pozytywnego spojrzenia na kolejne dni. Sposób, w jaki autorka konstruuje fabułę sprawia, że czytelnicy przeżywają tę historię wyjątkowo mocno i myślę, że dla wielu osób "Gdyby ocean nosił Twoje imię" będzie książką, która przywoła dużo wspomnień i uczuć z młodości.

"Przypadkiem na Ciebie wpadłem i potem przez kilka godzin nie mogłem normalnie oddychać."

Tahereh Mafi nie ucieka również od tematu rasizmu. Jest to jeden z ważnych wątków w tej książce. Autorka pokazuje do czego prowadzi hipokryzja i zaślepienie nienawiścią. Wiele sytuacji, jakie mają miejsce w tej książce są być może nieco przesadzone, ale hiperbolizacja zastosowana przez Mafi to doskonały sposób, by pokazać jakie są konsekwencje braku tolerancji. "Gdyby ocean nosił Twoje imię" to książka ważna i myślę, że może otworzyć oczy wielu osobom.

Jeśli miałabym wskazać mankamenty tej książki, to powiedziałabym, że są to dialogi. Zdecydowanie za dużo tutaj "wow", "nieważne" i innych tego typu sformułowań. Chciałabym w tym miejscu zobaczyć więcej prawdziwej rozmowy, szczególnie między głównymi bohaterami. Warto dodać, że "Gdyby ocean nosił Twoje imię" to jedna z tych książek, które lepiej czytać w języku oryginalnym. Tłumaczenie Agnieszki Brodzik jest dobre i nie mam do niego zastrzeżeń, ale ten konkretny typ literatury z jakiegoś nieodkrytego powodu brzmi naturalniej w języku angielskim i sama mam zamiar za jakiś czas przeczytać tę książkę ponownie, tym razem w oryginale.

Jestem w stanie wybaczyć tej książce drobne potknięcia i małe wady, bo po raz pierwszy od dawna poczułam, że być może wiele tracę nie czytając literatury młodzieżowej. Z pozoru prosta fabuła absolutnie mnie oczarowała. "Gdyby ocean nosił Twoje imię" to piękna historia o miłości i o pozostaniu sobą mimo wszystko. Zakończenie wywołało we mnie dużo więcej emocji, niż się początkowo spodziewałam i muszę przyznać, że ten słodko-gorzki finał to najlepsza rzecz, jaką Tahereh Mafi mogła wymyślić na koniec.


tytuł oryginalny: A Very Large Expanse Of Sea // język oryginalny: angielski // liczba stron: 316 
 wydawnictwo: We Need YA // tłumaczenie: Agnieszka Brodzik // data wydania: 30 października 2019r.



Podobne posty

0 | komentarze